O mię

Moje zdjęcie
To muj blok, wktórym zwracam się mocniej na kulturę. Chodzi o sztukę co mię zrusza. Morze chodzić o to co mię w nerwia czasem. Czensto. Czasem. O zwyczajnym życiu tesz będe pisał jeśli mię skłoni co dzienność. Gdysz je cenię.

czwartek, 5 marca 2009

Czas robi kułka.

Napisała do mię dziewczyna co ją kiedyś w karty wygrałem. Od gościa co był recydywa i siedział jusz nawet dwa lata z 253 kk. To była sprawa chonoru wtęczas. Lecz narpiew chciałem sie ot tego otchronić. Stało sie zapuźno i czszeba było zabrać wygraną. Bojak nie to dla niej narmajniejszy los.
Noi napisała do mię spodzieńkowaniem za uratowanie rzycia i sprowadzenia do dobrej drogi. Bo sie pokazało nato że jes właśnie pieńć lat jak ją zawjozłem do Chorche Raula do merynosuw chodować. Teras Chorche Raul w Bieszczadach a dziewczyna w Kantalonji. Ustanowiła zakłat do robjenia paznokciuw dla pań co nie mają paznokciuw. Luptesz chcą mieć splastiku. I nadodatek zaprasza mię na uroczystoś ślubową. Żebym ją zaprowadził do ałtarza. Napisałem cototo nie. To Chorche Raulowi sie nalerzy. Ja moge conajwyrzej soluwke zagrać. Trenuje teras nawet z Dżonem Fruścjante. Lecz nie narzywo tylko z jutuba.
Otszukałem piosęke co ją utwożyłem wtej strasznej nocy. Kiedy potsiębrałem decyzje co czynić s dziewczyną wkarty wygraną.

(szeptane słowa) Wjatr uwienziony w mojim oknie
Zmieszchu płaszcz osiat na rynnie
Na balkonie fajrantuw nie palę
Wilgotność natmierna zapendza pod dachy
Ludność i zwjeżyne zbłonkaną
Zapałka czaska i ssssssssssssssss
Nici z papierosaaaaaaaaaaaaaa(głosem potenżnym)
Dziewczę skamla u wrut
Jenki zmnieniają się w kszyk
Głos potforny pszes poduszke pszenika
Rrrrruaaaaaahhhh
Nie chcesz wiedzieć
Nie chcesz słyszeć
Twa modlitwa jest by stracić such
Na zawszeeeeeeeeee
I pamienć
By zapomieć wszystko
Tylko spowodu
By nie pamnientać
Tego dźwienku
Dziewcza w poczebje
Ojciec muwił ci
Nie zawjeć kobjety
Matka śwjenta
A ryceżem może być byle majtek
A ty pot poduszką
Tchusz
Tchusz
Tchusz i szmata
Wychoć szmato
Jeeeeeeeaaaaaaaaaaa
Wychodze
Pszet bramą nic
Zniknoł wciemności ogon gada
Pomachał ci szyderczo
Utwojich stup tylko jaszczurza posoka
Dziewczyny ni śladu
Zguba jej pszeznaczeniem
A twojim krew na stopach
Nie zmyjesz jeeeeeeej
Nie opuści cieeeeeeee
Znak tchurzostwa
Krew gada
Na stopach
Jeeeeeeeee

Ot tamtont nie urzywam hazartu pokontnie.

2 komentarze:

M. pisze...

czyli wyjazd do slonecznej Hiszpanii sie szykuje?

BORAKS pisze...

Notak notak. Bo wogle to ona wchodzi wzjązek małyżejski z synem alkada ot tej gminy. Ito jakieś beńdzie szalejstwo. Lepiej niewygadam jej pszeszłości. Chybarze syn alkada ma wiedzę.
Ajak sie mi dostało do umyslu że to wjoska Joret Demar to jusz dopjero mię swendzi że szpszedałem łajbe. Bym zadostał się tam z Chorchem Raulem drogą rejsu. Atak to chyba weśmiemy lastminyt.
W mjesioncu wrzesieniu.

Jak uznajesz nowy wyglont mojego Bloka?

Polup Bloka na Fejzbuku. Jak zechcesz.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...