Dwa tygle dotyłu nazat nie uczszymałem nerwa na cuglu. Abyła to tesz sobota. Postałem cichcem o wrzasku dnia. Pozostawiłem profesora na wysralce i wyruszyłem do Bieszczaduw. Zawymyśliłem sobie że morze Chorche Raul poczszybuje jakejś pomocy z reńki do szczyrzenia owiec. Czy coś.
Jak tak jechałem bez Polske to czułem wiater wolności na polikach. Chodź było ślizgo a okna w foswagenie pozakryncane. Ras nałorzyłem łajcuchy na koła. Lecz nawet łajcuchy miały zwjonzanie swolnością.
Chorche Raul się ucieszył i uśmnieszył. Że niewjedziałem że owce się szczyrze na śjento Otszukania Śjentego Kszyża co jes czeciego maja. Abył luty. Noto muwię zaprowaćmy te owce na pole. To on nato że zazbytnio jestem mniastowy. Bogdysz owce niejedzą śniegu. Iże te redyki sie robi na koniec kwnietnia na Śjentego Wojdziecha. Abył luty. Zupełny gural się zrobił stego Chorche Raula. Pszeciesz niemnjał Śjentego Wojdziecha w Pampelunie jak rzył.
Muwię to coś porupmy. Iżebym się pszydał anie na kszywy ryj jak niekturzy u innych. Wyszło jenakrze isz owce rzywią się tesz ruwniesz nietylko świerzą trawą. Tak nosiłem im suchego a oni muwili me.
Po chlep chodziłem w karzde rano do sklepika do Lutowiskuw. Ośnierzałem. Wieczorem Chorche Raul wyciongał dobrych seruw i bimbera. Porzywalimyśmy pałele, eskudele i rzurek. Śpjewał pnieśni i graliśmy na gitarach.
Chorche Raul muwił kłedate konmigo Boraks. Znaczy się rzebym znim pozostał do wypendzenia owiec. Muwi nie mam ludzi do bacuwki a lobo feroz. Wczym chodziło o że wilki pszychodzą do owiec i czszeba czekać ze fuzją.
Mniałem pokuszenie rzeby pszestać być mniastowy. Lecz jestem. Nadotadek ot moża. W Bieszczadach niema moża ani na trochę.
Porozumjałem że nieczas uciekać ot swego rzycia. Powruciłem do domostwa arzeby dokonać pożontku i pszywrucić sobie swoją wysralkę a profesorowi gondoś.
W domoswie się pokazało, że profesor jusz jes pszywrucony do swojego domoswa i całkiem bes gondości. Jak mię niebyło pszyjechała bratowa i wyżuciła profesora. Pszybyła na jakeś warszdaty w fakszuju. Lewie co wchodze do dom a ona na mię rzebym pożondek zrobił ze rzyciem. Żecoto ma być, że jakaś komuna czy skłat. Ana poczontek to ona mi zrobi fakszuja w domoswie bo ot tego łat i spokuj i szczejście wietrzne. Żebym dostompił łatu i szczejścia musze narpiew tak:
* poszpszontać po profesoże bogdysz na kupach śnieci robią sie zatory egenertyczne
* wyżucić chantle ze sypnialni a za mias wzionić kobite
* wszysko wyżucić co niepoczszeba napszykłat gitare i brzytki obrazek bodgysz wtęczas moje rzycie nie beńdzie jak te pszytmnioty - nieczynne i karzdemu z bedne
* niemnieć pustych i zabladych ścian, bogdysz opnirzają moja krejtywnoś jaki radoś ze rzycia
* zamykać klape w kiblu bogdysz tamtą drogą ucieka ot domoswa dobro i piniondze, pszes sedes ucieka wszyska dobra energja
* jak okna bendą czyste dostompie chwały i rempuntancji od sonsiaduw
* pszyjmować w kuchni gości i palić śwjece
* pozbyć sie paniontek rodzinych, bogdysz blokuja energje na nowe stułancje oraz robią że powtarzam błendy rodziny jak alkocholis ojca, najlepiej powierzyć je dla bratowej te paniontki.
Narpiew posońdziłem, że mam zamałe mnieszkanie na tego fakszuja. Jak sypnialnia, kuchnia i pokuj to razem jeden na dodatek czszynaście metry.
Lecz puźniej powrucił muj rozum w Bieszczadach otzyskany. Rzekłem bratowej niech zrobi pożodnego fakszuja swojemu małyżonkowi. Niech czym coprendzej powraca do Supska i nareperuje łat i szczejście w swojim domoswie. Iże pszyjade na śjenta wjelkanocne sprawdzić.
Apotem poszłem do profesora obglondnońć mecz puszek Peksikoli trenera Smudy z Burgarami.